Im droższe auto firmowe, tym wyższy podatek dla pracownika
Od przyszłego roku pracownicy zapłacą za prywatne używanie służbowych aut. Podatek do zapłaty będzie zależał od wartości samochodu, a nie od przejechanych kilometrów. Propozycja MF spowoduje wzrost obciążeń pracowników i nałoży nowe obowiązki na firmy.
Już od przyszłego roku, pracownik, który używa firmowego samochodu do celów prywatnych, zapłaci PIT. Przychód z tego tytułu będzie ustalany miesięcznie, jako 0,5 proc. wartości auta. Zatem im droższy służbowy pojazd, tym wyższy przychód, a tym samym podatek do zapłaty.
Jeśli pracodawca nie będzie chciał ujawnić, kto i jak wykorzystuje jego samochody prywatnie, sam zapłaci podatek. Jego przychód z tego tytułu będzie określany miesięcznie w wysokości 1 proc. wartości każdego samochodu. Takie zmiany chce wprowadzić Ministerstwo Finansów do ustaw o PIT i CIT.
Policja ma informować urzędy skarbowe o zatrzymaniu służbowych aut, które były używane przez pracowników firm do celów prywatnych - wynika z założeń do projektu nowelizacji ustaw: o podatkach dochodowych oraz o VAT.
Ministerstwo chce zobowiązać policję do pomocy w ściganiu nieuczciwych podatników. "W sytuacji stwierdzenia przez policję okoliczności wskazujących na wykorzystywanie przez osobę fizyczną udostępnionego jej samochodu firmowego do celów prywatnych, będzie ona miała obowiązek zawiadomienia o tym naczelnika urzędu skarbowego, właściwego ze względu na miejsce dokonanej kontroli" - informuje resort. Zawiadomienie takie ma zawierać dane samochodu , kierowcy oraz właściciela auta, a także "wskazywać okoliczności świadczące o tym, że samochód firmowy był wykorzystywany do celów prywatnych".